Blog o istocie współczesnej europejskości. Próba odpowiedzi na pytanie, jakie wartości tkwiące u źródeł kształtowania się nowoczesnych społeczeństw Europy mogą odegrać ważną rolę we współczesnym świecie.
RSS
wtorek, 18 marca 2014

W XV wieku nadeszła rozstrzygająca zmiana, wskutek której stosunek filozofii do nauki stał się stałym problemem naszej kultury duchowej. Cały bogaty skarbiec kulturowy przekazywanej wiedzy, który rozwinął się w postaci religii, sztuki, literatury i wszelkich możliwych sztuk i umiejętności, takich jak medycyna, astronomia, filologia czy retoryka, został w XV wieku skonfrontowany z nową ideą wiedzy. To było jak nowy początek.

Decydującego przełomu dokonał Galileusz. Był to człowiek, który o sobie i swojej nowej nauce mechaniki wyraźnie stwierdził: mente concipio - uchwytuję w duchu, i myślał przy tym o czystych warunkach zjawisk ruchu w przyrodzie. W ten sposób odkrył choćby prawa swobodnego ruchu, wychodząc od czegoś, co w istocie mógł uchwycić tylko w duchu, bo nie można tego było zaobserwować w przyrodzie: spadania w próżni. Nie można było jeszcze wówczas eksperymentalnie spowodować, aby móc obserwować spadające ciała bez oporu tarcia. Siła abstrakcji, która potrzebna była do tej myśli, i towarzysząca jej siła konstrukcji, izolująca określone czynniki, mierząca je ilościowo, określająca symbolicznie i odnosząca do siebie wzajemnie, były to w istocie nowe rzeczy, które miały wprowadzić zmianę w ludzkim stosunku do świata. Ludzka moc wynalazcza służyła dotąd bardziej wypełnianiu miejsc, które pozostawiła przyroda. Teraz nadszedł czas, w którym ludzka znajomość przyrody doprowadziła do powstawania sztucznych produktów, co przemieniło cały nasz świat w jeden wielki warsztat pracy przemysłowej, bezprzykładny postęp, który doprowadza nas powoli w sąsiedztwo nowych zagrożeń.

To, co stało się wraz z powstaniem nowoczesnych nauk doświadczalnych, było dla „filozofii”, owej radości teorii, potężnym wyzwaniem. Jak odniosła się ona do tego wyzwania? Jak ustosunkowało się ludzkie myślenie do tej nowej idei nauki? Nie chcę tu opowiadać nowej historii filozofii. Ale jeśli chce się zrozumieć, czego wymaga od nas nasze zadanie, myślowe uporanie się z naszymi dzisiejszymi problemami, to trzeba przez chwilę powrócić myślą do tego, co pojawienie się nowoczesnej nauki znaczyło dla ludzkiego myślenia i dla miejsca człowieka w świecie. Omówię to w kolejnym wpisie.

13:25, anton1914
Link
czwartek, 13 marca 2014

Ludzkie pragnienie wiedzy nigdy nie ograniczało się do tego niewielkiego skrawka Ziemi, jakim jest Europa. Znane są nam wielkie osiągnięcia rozwiniętych kultur bliskowschodnich, wiemy o Ameryce Łacińskiej, południowej i wschodniej Azji. Wiemy zatem, że kultura niekoniecznie kroczyła drogą poprzez naukę i jej możliwości. Właściwie tylko Europa poszła tą drogą. Tylko w Europie pojawiły się takie zróżnicowania naszej aktywności duchowej, jakie znamy w postaci nauki, sztuki, religii oraz filozofii. Któż potrafiłby rozstrzygnąć, czy Tschuang-tse lub inny mędrzec chiński był bardziej twórcą religii, wiedzy, naukowcem czy też poetą? W Europie nasze duchowe przeznaczenie otrzymało swój kształt poprzez to, że wygaszono najostrzejsze napięcia między tymi różnorodnymi postaciami mocy twórczej ludzkiego ducha. Stosunek filozofii do nauki ma przy tym dla sytuacji Europy znaczenie szczególnie istotne. Wiemy wszyscy, jak bliskie są nam, niemal jak spotkanie samego siebie, język sztuki czy nawet religijny wydźwięk języka sztuki kultur odległych. Któżby śmiał głosić tutaj wyższość Europy. Jednak forma nauki oraz forma pojęcia, które niesie w sobie filozoficzne przenikanie poznania świata, są osobliwościami, zaletami, a także zadaniami, które odcisnęły piętno jedynie na cywilizacji europejskiej, a dalej, poprzez chrześcijaństwo, na całym świecie.

W antycznej Grecji rozwinęły się obie - nauka i filozofia. Grecy stworzyli matematykę, opierając się z pewnością na dokonaniach Babilończyków i Egipcjan, jak to dziś wiemy lepiej niż kiedyś. Ale to właśnie Grecy stworzyli geometrię euklidesową, której do dziś naucza się w niemal niezmienionej postaci w początkowych klasach naszych szkół średnich. W wielu dziedzinach, choćby w medycynie, astronomii, muzyce, uzyskali poznania naukowe, które gromadzili i przekazywali. Zasymilowali wielkie bogactwo doświadczeń; Dante nazwał Arystotelesa, ostatniego wielkiego mędrca i myśliciela greckiej filozofii, mistrzem tych, którzy wiedzą.

A jednak to, co dziś nazywamy nauką, jest tworem nowożytności. Mamy nawet na tę okoliczność pewne wyrażenie, które u każdego humanisty wywołuje wewnętrzne poruszenie. Mówimy mianowicie o naukach doświadczalnych. Dla humanisty jest to właściwie drewniane żelazo, bo to, co Grecy uważali za naukę, nie potrzebowało żadnego doświadczenia. To, że dwa plus dwa równa się cztery, wie się z taką pewnością, że nie potrzeba odwoływać się do doświadczenia ani pracowicie liczyć przedmiotów. Tam, gdzie istnieje potrzeba doświadczenia, nie osiągnięto jeszcze najwyższej formy wiedzy - wglądu w rozumny porządek rzeczywistości. Tak myślał Grek. Tak w pewnym zakresie myślało jeszcze całe chrześcijańskie średniowiecze, które przejęło przecież dziedzictwo cywilizacji greckiej i rzymskiej i dlatego z ogólną nazwą filozofii łączyło wciąż jeszcze całość naszej wiedzy.

08:33, anton1914
Link

Ten blog uczestniczy w rankingu najlepszych blogów.