Blog o istocie współczesnej europejskości. Próba odpowiedzi na pytanie, jakie wartości tkwiące u źródeł kształtowania się nowoczesnych społeczeństw Europy mogą odegrać ważną rolę we współczesnym świecie.
Blog > Komentarze do wpisu

Edmund Husserl i fenomenologia

Czasami nie jest źle, także dla laika, rozpocząć od wyjaśnienia jakiegoś słowa. Jest takie niemiecko słowo Lebenswelt, które można przetłumaczyć jako „świat-naszego-życia”. Istnienie tego słowa zawdzięczamy założycielowi szkoły fenomenologicznej Edmundowi Husserlowi, który wykraczał poza dotychczasowe ramy zagadnień teoriopoznawczych. A te były zawsze pewną teorią poznania naukowego. Dla XIX wieku tylko poznanie naukowe zasługiwało na miano poznania. Husserl jako pierwszy zbadał to, co strukturalizuje świat-naszego-życia; nie usiłował on wyjaśniać procesów postrzegania jako faktów psychologicznych, w oparciu o jakiś mechanizm asocjacji i dysocjacji lub na podstawie organizacji elementów przedstawieniowych, jak to było wówczas w zwyczaju, lecz pokazał, jak nawet w najprostszych, naturalnych doświadczeniach naszego codziennego życia tkwią całkiem inne prawidłowości, które możemy poznać.

Zilustruję to prostym przykładem. Oto mamy szklankę. Widzę ją przed sobą. Widzę ją z mojego punktu widzenia. Nie mogę jej jednocześnie widzieć tak, jak widzą ją słuchacze. Każde spostrzeżenie postrzega jedynie stronę poddaną postrzeganiu, a wycieniowuje stronę odwrotną. Jest to w pewnym sensie trywialne. Jednakże można to uznać za jedyne zrozumiałe prawo postrzegania. W przypadku innych zmysłów można szukać - i znajdować odpowiednich modyfikacji, można poprzez to dotrzeć do ważnych opisów naszego poznania. To była fenomenologia, nauka o wiedzy takiej, jaka się jawi. 

Nie podejmuje się już wyjaśniania poznania w oparciu o bodźce, a ich współdziałania nie przedstawia się jako mechanizmu. Postępuje się po prostu deskryptywnie i rozpoznaje prawidłowości świata postrzeżeń. To, co w taki sposób zostaje pojęciowo opisane, nie zawsze musi być tak elementarne i trywialne, jak „czyste postrzeżenie”. A może nie jest to wcale takie trywialne? Bo czymże jest czyste postrzeżenie? Czy mamy z nim do czynienia - jeśli mielibyśmy zostać przy moim przykładzie - wtedy, gdy biorę tę szklankę do ręki? Z pewnością nie. Noszę się raczej z myślą, by zaczerpnąć z niej łyk wody - jak to właśnie uczyniłem. Odbieram ją więc raczej jako coś, co służy mi do zwilżenia mego gardła. Nie widzę po prostu czegoś, co jest tutaj i co da się zmierzyć i stwierdzić środkami nauk przyrodniczych, lecz biorę ją jako coś, czym być powinno. Tak ją postrzegam, to znaczy rozumiem ją jako to, czym naprawdę jest, nie zaś jako rzecz w przestrzeni i czasie albo jako element dekoratywny, w który czyjaś kochająca ręka chce włożyć bukiet róż, lecz jako coś, co przygotowano tutaj dla mówcy. Brać coś jako coś oznacza interpretować. W rzeczywiście przeżytym życiu zawiera się o wiele więcej, niż obejmuje tzw. czysta konstatacja tego, co jest faktem. 

piątek, 11 kwietnia 2014, anton1914

Polecane wpisy

  • Nowe zadanie filozofii

    Tradycyjna wiedza, przekazywana dotąd pod wspólnym hasłem filozofii opierała się na tym, co nazywano metafizyką. Nazwa ta mówi wiele: jest to coś, co stoi za fi

  • Galileusz i nowa idea wiedzy

    W XV wieku nadeszła rozstrzygająca zmiana, wskutek której stosunek filozofii do nauki stał się stałym problemem naszej kultury duchowej. Cały bogaty skarbiec ku

  • Filozofia i nauka

    Ludzkie pragnienie wiedzy nigdy nie ograniczało się do tego niewielkiego skrawka Ziemi, jakim jest Europa. Znane są nam wielkie osiągnięcia rozwiniętych kultur


Ten blog uczestniczy w rankingu najlepszych blogów.