Blog o istocie współczesnej europejskości. Próba odpowiedzi na pytanie, jakie wartości tkwiące u źródeł kształtowania się nowoczesnych społeczeństw Europy mogą odegrać ważną rolę we współczesnym świecie.
Blog > Komentarze do wpisu

Europa po dwóch wojnach światowych

Po dwóch wojnach światowych nastąpiły olbrzymie zmiany, dotyczące także miejsca Europy w świecie. W polityce nie idzie już o równowagę sił, ową dla wszystkich zrozumiałą główną zasadę wszelkiej międzynarodowej aktywności politycznej. Chodzi odtąd o równowagę globalną, o kwestię koegzystencji olbrzymich skupisk sił. Nawet wyrażenie „gospodarka narodowa”, którego wciąż jeszcze używamy, brzmi nieco przestarzale. Czym są narody, czym jest „narodowa gospodarka” w epoce wielonarodowych przedsięwzięć, w epoce gospodarki światowej, w epoce, o której obliczu stanowi rewolucja przemysłowa. Wszystko to jest z pewnością jakimś następstwem niesłychanego rozwoju technicznego, rozkręconego wznieconą przez dwie wojny pasją niszczenia. Rewolucja przemysłowa urosła na końcu tej epoki, w drugiej połowie stulecia, w stuleciu odbudowy, do wielkiej fali, która nas zalewa i unosi z sobą.

To jest ta nowa sytuacja, w której Europa - i nie tylko Europa - znalazła się wskutek rozwoju w ostatnich dziesięcioleciach. Nie jesteśmy już u siebie, w naszej małej, popękanej, bogatej i różnorodnej części Ziemi. Jesteśmy uwikłani w wydarzenia, zagrożeni przez wydarzenia, które nie ograniczają się do naszej małej ojczyzny. Zasadniczą stronę tej sprawy muszę ostro podkreślić: mam na myśli wewnętrzną konsekwencję tych procesów, która doprowadziła nas do ich krytycznych granic. Ponieważ po raz pierwszy powstał arsenał zbrojeniowy, którego użytek nie rokuje już nikomu zwycięstwa, lecz oznaczałby tylko kolektywne samobójstwo ludzkiej cywilizacji. I ponieważ nadszedł, być może jeszcze poważniejszy, kryzys ekologiczny - wyczerpanie, spustoszenie i zniszczenie naturalnych bogactw naszej ojczystej Ziemi. To są dwa zagrożenia, które jako wewnętrzne następstwo gwałtownego przyrostu ludności i olbrzymiego wzrostu dobrobytu w krajach rozwiniętych wpływają na warunki życia całej ludzkości.

Alternatywa nie istnieje. Można co najwyżej mówić o sterowaniu i kierowaniu zachodzącymi procesami, które umożliwia przeżycie wszystkich i które wymaga zapewne od nas wszystkich jeszcze innych starań niż działalność polityczno-ekonomiczna i zewnętrzno-polityczna. To jest stan, od którego musimy wyjść. Europa jest nierozwiązalnie uwikłana w kryzys światowy, na który nikt nie ma patentowego rozwiązania. Raczej każdy, kto jest aktywny w procesach politycznych lub ekonomicznych, jest świadom tego, że my wszyscy, na Zachodzie i Wschodzie, zbliżamy się powoli do strefy granicznej naszego życia i przetrwania i musimy wiedzieć, jak, dla naszego wspólnego dobra, uniknąć przekroczenia tej granicy.

niedziela, 09 marca 2014, anton1914

Polecane wpisy

  • Filozofia życiowego doświadczenia

    W heroicznych i ascetycznych zabiegach abstrakcji nauka chce oprzeć się tylko na niewątpliwych faktach, by na nich zbudować poznanie. Przyznaję, iż ten realizow

  • Edmund Husserl i fenomenologia

    Czasami nie jest źle, także dla laika, rozpocząć od wyjaśnienia jakiegoś słowa. Jest takie niemiecko słowo Lebenswelt, które można przetłumaczyć jako „św

  • Czym stała się filozofia w naszych czasach?

    W XIX-tym stuleciu gwałtowny rozkwit nauk zaowocował tak rozległymi zastosowaniami technicznymi, że zaczęto mówić o „rewolucji przemysłowej”, która


Ten blog uczestniczy w rankingu najlepszych blogów.